Zapytanie nr 1230

do ministra spraw wewnętrznych i administracji

w sprawie zatrzymania aktywistki z Warszawskiego Strajku Kobiet

Szanowny Panie Ministrze,

relacja medialna telewizji TVN dotycząca sposobu aresztowania aktywistki rozwieszającej krytyczne wobec ministra zdrowia plakaty brzmi niepokojąco i rzuca światło na potencjalnie niezgodne z prawem działania Policji. Moi konstytuenci pytają mnie, dlaczego wobec osoby oskarżonej o kradzież dóbr wycenionych na 450 złotych zdecydowano się zastosować najostrzejszy środek zapobiegawczy przewidziany w Kodeksie postępowania karnego, czyli aresztowanie. Wątpliwości pozostawia również sposób jego przeprowadzenia. Według przytoczonego reportażu odbyło się ono w środku nocy, prawie dwa tygodnie po zdarzeniu będącym przedmiotem sprawy. To samo źródło donosi również, że razem z aresztowaniem przeprowadzono przeszukanie lokum podejrzanej. Takie czynności ograniczają jednak przepisy art. 221 kpk, które stanowią, że przeszukania zamieszkałych pomieszczeń można dokonać w porze nocnej tylko w wypadkach niecierpiących zwłoki – za porę nocną uważa się czas od godz. 22 do godz. 6. W tej samej relacji oskarżona twierdzi, że użyto wobec niej środków przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek, jednak ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej przewiduje ich użycie tylko w przypadku wyraźnego stawiania oporu.

To jednak nie wszystkie niepokojące okoliczności. Pobyt w areszcie trwał aż 41 godzin, tylko 7 godzin mniej od ustawowego limitu nałożonego na aresztowania bez wyroku sądowego. Tak długi areszt kontrastuje z okresem, w którym Policja przeprowadziła czynności procesowe w sprawie, które, według relacji TVN, miały trwać zaledwie godzinę. Zatrzymana twierdzi, że podczas pobytu w areszcie kazano jej się rozebrać do naga i nie zapewniono żadnego okrycia, które ochroniłoby ją przed zimnem. Przytacza też, że odmówiono jej możliwości kontaktu z adwokatem, co stanowi naruszenie art. 244 Kodeksu postępowania karnego.

Jeśli świadectwo jej jest prawdziwe, zastosowane wobec niej środki jawią mi się jako dehumanizujące i stanowią pogwałcenie praw człowieka. Opisany wyżej sposób postępowania wygląda, w moim odczuciu, jak próba instrumentalnego wykorzystania prawa karnego do zastraszania przeciwników politycznych, mająca na celu zniechęcenie ich do korzystania z praw do wolności ekspresji zapewnionych w art. 54 Konstytucji.

Proszę więc o odpowiedź na następujące pytania:

1. Jakie uwarunkowania doprowadziły do podjęcia przez Policję decyzji, że najbardziej adekwatnym z 9 dostępnych środków zapobiegawczych, które mogłyby zostać wobec podejrzanej zastosowane, będzie najbardziej drakoński, czyli aresztowanie?

2. Czy A. W. rzeczywiście odmówiono prawa do kontaktu z adwokatem, a jeśli tak, to czy wobec funkcjonariuszy, którzy do tego dopuścili, zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne?

3. Czy zastosowanie środka przymusu bezpośredniego było następstwem stawiania przez podejrzaną oporu, czy może było zastosowane w sposób arbitralny?

4. Jakie przesłanki niecierpiące zwłoki umotywowały przeprowadzenie przeszukania poza dopuszczoną w art. 212 kpk porą?

5. Co spowodowało przytaczany przez adwokata pani A. W. rozstrzał pomiędzy relatywnie krótkim czasem, w którym przeprowadzono czynności procesowe, a długim czasem pobytu podejrzanej w areszcie?

6. Czy istnieje zapis obrazu lub dźwięku z zatrzymania A. W. i czy potwierdza on jej zarzuty wobec funkcjonariuszy Policji?

Odpowiedź

Szanowna Pani Marszałek,

w odpowiedzi na zapytanie numer 1230 Pana Posła Krzysztofa Mieszkowskiego dotyczące zatrzymania aktywistki z Warszawskiego Strajku Kobiet, zgodnie ze stanowiskiem Komendy Głównej Policji[1] informuję, że 8 czerwca 2020 r. funkcjonariusze Policji dokonali na podstawie art. 244 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz. U. z 2020 r. poz. 30, z późn. zm.) zatrzymania ww. osoby, nie zaś jak opisuje Pan Poseł jej aresztowania. Przeprowadzający czynności policjanci wskazali podstawę prawną i faktyczną zatrzymania oraz poinformowali o wynikającym z art. 244 § 2 K.p.k. prawie do skorzystania z pomocy adwokata lub radcy prawnego. Zatrzymana skorzystała z tego uprawnienia i telefonicznie skontaktowała się z wybranym przez siebie adwokatem, z którym następnie odbyła bezpośrednią rozmowę. Zostało to udokumentowane w protokole zatrzymania, który podpisał również adwokat potwierdzając udział w czynności. W dniu 9 czerwca 2020 r. ww. osoba – pomimo prośby ze strony adwokata o kontakt – oświadczyła, że nie potrzebuje spotkania z nim. Następnego dnia, zgodnie z wnioskiem zatrzymanej, adwokat uczestniczył w trakcie wykonywania czynności procesowych z jej udziałem.

Ponadto należy wskazać, że w sprawie wymienionej w wystąpieniu wszczęto postępowanie przygotowawcze przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Zatem wszelkie pytania odnośnie dochodzenia powinny być kierowane do ww. podmiotu.

Z poważaniem

MINISTER SPRAW WEWNĘTRZNYCH i ADMINISTRACJI

z up. Maciej Wąsik
Sekretarz Stanu

[1] Przygotowanym w oparciu o informacje przekazane przez Komendę Stołeczną Policji.