Interpelacja nr 9382

do ministra kultury i dziedzictwa narodowego

w sprawie udziału Polski w filmie „Mission: Impossible 7”

Szanowny Panie Ministrze,

groźba wysadzenia przez amerykańską ekipę filmową zabytkowego mostu nad Jeziorem Pilchowickim, który figuruje w wojewódzkiej ewidencji zabytków, napawa mnie głębokim niepokojem.

W grudniu 2019 r., na wniosek producenta „Mission: Impossible 7”, firmy Alex Stern sp. z o.o., doszło do zbadania warunków panujących na moście przez oficerów Wojska Polskiego. Gdy w lipcu wyszło na jaw, że amerykańscy filmowcy mają zamiar wysadzić most, wiceminister kultury Paweł Lewandowski przyznał, że to prawda, zdradzając, że resort popiera projekt: „Ja bym się nie fiksował, że to jest zabytek. Nie każda stara rzecz jest zabytkiem. […] W sztuce i kulturze ta wartość powstaje tylko wtedy, jeśli jest relacja między obiektem kultury a człowiekiem. Jeśli więc obiekt jest nieużytkowany, niedostępny, to nie ma takiej wartości. Więc to nie jest zabytek”.

Alarmujące informacje pojawiły się także w kontekście następującej po nakręceniu filmu odbudowy mostu, który stoi na trasie planowanego połączenia pomiędzy Jelenią Górą a Żaganiem, o którego odbudowę od lat zabiegają lokalni politycy oraz samorządowcy. Były prezes Kolei Dolnośląskich Piotr Rachwalski ocenił, że cena odbudowy to ok. 20–30 milionów złotych. Jednak według wiceministra Lewandowskiego to nie Amerykanie pokryją ten koszt, tylko państwo polskie: „Jest cały program infrastrukturalny w ramach rozbudowy kolei. Środki powinny zostać przesunięte w tym programie na tę konkretną linię kolejową. Na razie te pieniądze nie są zagwarantowane, ale jeśli będzie decyzja pozytywna o realizacji tej produkcji w tym miejscu, to wtedy podejmiemy kroki, żeby pieniądze na rewitalizację zagwarantować”. Co więcej, Polski Instytut Sztuki Filmowej już dziś przyznał na produkcję filmu 5 592 582 zł, więcej niż wnioskował producent. Taka kurtuazja czyniona jest pomimo faktu, że akcja filmu ma rozgrywać się w Szwajcarii. Polska nie zyskałaby więc dzięki tym wysiłkom nawet rozgłosu.

Wysadzeniu mostu sprzeciwili się Międzynarodowy Komitet Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego, dolnośląski wojewódzki konserwator zabytków, a także lokalna społeczność. Jest to ikoniczne miejsce, gdzie kręcono takie filmy jak „Skąpani w ogniu” Jerzego Passendorfera czy „Kocham kino” Piotra Łazarkiewicza. Pozbycie się tego rodzaju zabytku w ramach tak niekorzystnej umowy byłoby wielką stratą dla regionu.

Proszę więc o odpowiedź na następujące pytania:

1. Czy prawdą jest, że to Skarb Państwa zapłaci za odbudowę zabytkowego mostu?

2. W jaki sposób uzasadni Pan przyznanie przez podlegającą Panu instytucję tak wysokiej dotacji w obliczu faktu, że akcja filmu ma rozgrywać się w Szwajcarii, nie przyczyniając się tym samym do promocji naszego kraju?

3. Czy w razie osiągnięcia ostatecznego porozumienia dotyczącego prac filmowych na moście jego wysadzenie zostanie przeprowadzone przy użyciu ekwipunku i zasobów Wojska Polskiego?

4. Czy ministerstwo współpracowało kiedykolwiek bezpośrednio lub pośrednio poprzez jedną z podległych mu instytucji z polską firmą koproducencką Alex Stern?

5. Czy zgadza się Pan z oceną ministra Lewandowskiego, że wpisany do ewidencji zabytków obiekt „nie jest zabytkiem”?

Z wyrazami szacunku

Krzysztof Mieszkowski

Odpowiedź

Szanowna Pani Marszałek,

odpowiadając na interpelację nr 9382 Pana Posła Krzysztofa Mieszkowskiego z dnia 7 sierpnia 2020 roku w sprawie udziału Polski w filmie „Mission: Impossible 7” uprzejmie proszę o przyjęcie następujących wyjaśnień.

Pojawiające się w przestrzeni publicznej obawy dotyczące rzekomych planów ingerencji w konstrukcję ponadstuletniego mostu w Pilchowicach są bezprzedmiotowe. Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków postanowieniem nr 198/2020 z dnia 25 marca 2020 r. wszczął z urzędu postępowanie w sprawie wpisania omawianego mostu do rejestru zabytków. Należy w tym miejscu przypomnieć, że zgodnie z art. 10a ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami „od dnia wszczęcia postępowania w sprawie wpisu zabytku do rejestru do dnia, w którym decyzja w tej sprawie stanie się ostateczna, przy zabytku, którego dotyczy postępowanie, zabrania się prowadzenia prac konserwatorskich, restauratorskich, robót budowlanych i podejmowania innych działań, które mogłyby prowadzić do naruszenia substancji lub zmiany wyglądu zabytku”. Wyjątek od tej zasady stanowią jedynie zabytki służące obronności i bezpieczeństwu państwa (art. 10a ust.3. cyt. ustawy).

Wskazany przepis, dodany nowelizacją z 2017 r., przewiduje, zatem instytucję tzw. ochrony tymczasowej, zapewniającej ochronę prawną w toku postępowania o wpis do rejestru zabytków. Oznacza to, że od momentu wszczęcia postępowania wszelkie działania prowadzące do zniszczenia bądź uszkodzenia zabytku będą podlegać karze, o której mowa w art. 108 ustawy. Wspomniana nowelizacja wprowadziła również kary administracyjne za niszczenie zabytków. Obecny rząd podwyższył także karę więzienia z 6 do 8 lat za akty dewastacji i zniszczenia zabytku.

Nie ma zatem żadnego zagrożenia dla tego obiektu, a cała sprawa jest przykładem sprawnego i skutecznego działania opracowywanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przepisów prawa – w tym przypadku nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i ustawy o finansowym wspieraniu produkcji audiowizualnej (tzw. „zachętach”).

Ochrona zabytków to jedno z najważniejszych zadań resortu kultury, które od ponad 4 lat konsekwentnie realizujemy – nie tylko tworząc dla nich korzystne otoczenie prawne, lecz również finansowe. Każdego roku konsekwentnie zwiększamy budżet programu „Ochrona zabytków”. W 2016 r. zastaliśmy budżet w wysokości 93 mln zł. Dostrzegając ogromne potrzeby i doceniając bogactwo polskich zabytków, w 2020 r. zwiększyliśmy go do 154 mln zł. To wzrost aż o 60%.

Natomiast fakt, że znaczący amerykański producent zainteresował się umiejscowieniem w Polsce niektórych scen znanej na całym świecie hollywoodzkiej produkcji jest dowodem na to, że wprowadzony przez nas od 2018 r. system wsparcia produkcji audiowizualnej, tzw. „zachęt”, stał się sprawnym narzędziem przyciągania zagranicznych producentów filmowych do Polski. Spełnia on swoje cele, stwarzając możliwości do promocji naszego kraju i zwiększania wpływów budżetowych z podatków związanych z rozwijaniem rynku filmowego w Polsce.

Należy przy tym podkreślić, że obie te fundamentalne sprawy, tj. skuteczna ochrona zabytków, jak i rozwój rynku filmowego w Polsce zostały rozwiązane dopiero po zmianie rządu w 2015 r. Za rządów koalicji PO – PSL polskie zabytki nie były tak skutecznie chronione (most w Pilchowicach mógłby być wysadzony w powietrze) i rynek filmowy w Polsce nie był wspierany znanym na całym świecie mechanizmem stymulacyjnym, przynoszącym wielorakie korzyści Polsce.

Z poważaniem

minister kultury i dziedzictwa narodowego

Piotr Gliński